Budowanie niezależności finansowej widzę szeroko. Aby ją osiągnąć, trzeba działac wielotorowo: zarówno defensywnie (trzymanie w ryzach długów, chronienie kapitału przed stratami), jak i ofensywnie (inwestowanie, w tym na giełdzie i w nieruchomości). Jednak podstawą tych wszystkich działań jest zdrowa sytuacja finansowa i posiadanie nadwyżek dochodów, które można przeznaczać albo na niespodziewane wydatki, albo na planowanie przyszłości.

Niedawno rozpocząłem cykl artykułów o tym, gdzie i jak odkładać na prywatną emeryturę. Dziś kontynuuję temat w sposób, który może się wydać paradoksalny.  Otóż zanim przejdziemy do oszczędzania emeryturę, powinniśmy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy w ogóle warto to robić w naszej konkretnej sytuacji. Zapraszam do lektury artykułu, w którym podsumowuję moje rozumienie tego, kiedy NIE należy oszczędzać na emeryturę.

To jest artykuł z cyklu o tym, jak i gdzie lokować oszczędności emerytalne:

Tempo pisania a częstotliwość jazdy obwodnicą

Niestety częstotliwość mojego pisania ostatnio spadła. Kiedy zaczynałem pracę nad blogiem, zakładałem jeden artykuł w tygodniu. Obecnie widzę, że nie jestem w stanie utrzymać takiego tempa. Oczywistym powodem jest Zosia, której chciałbym poświęcać choć część czasu po pracy. Większość pracy spada na mamę, więc cieszę się, gdy mogę Zosię uśpić (do niedawna Zosia miała regularne popołudniowe kolki; szczęśliwie obecnie już chyba przeszły), pójść na spacer (dumny tata prowadzi wózek; w ostatnią niedzielę pierwszy raz dotarliśmy nad morze) i trochę się pobawić. Np. ostatnio Zosia po raz pierwszy wyrzuciła grzechotkę z łóżka, coraz lepiej trzyma główkę leżąc na brzuszku, a dzisiaj kilka razy złapała rączką zabawkę z pałąka na macie edukacyjnej. Zdolniacha.

Drugi powód jest taki, że postanowiliśmy z Kasią sprzedać stare mieszkanie na przedmieściach Gdańska. Po rezygnacji ostatnich najemców uznaliśmy, że wynajem trzech pokoi koło obwodnicy jest średnim interesem i lepiej będzie poszukać mniejszego mieszkania w którymś z centrów komunikacyjnych Trójmiasta. W związku z tym absorbowało mnie ostatnio pokazywanie mieszkania pośrednikom i potencjalnym nabywcom. Oznaczało to typowo przepychanie się przez kilkadziesiąt minut w korkach, pół godziny na spotkanie i kolejne kilkadziesiąt minut na powrót do domu. Zaczynam rozumieć, że pośrednicy nieruchomości nie tylko kontaktują sprzedających z kupującymi, ale też oszczędzają ich czas – w moim przypadku 2 godziny na jednego oglądającego. Tymczasem czas to najcenniejsze, co możemy poświęcić rodzinie.

Po tym wszystkim wieczorem brakowało mi już energii do przelewania myśli przy klawiaturze. Mam nadzieję, że temat mieszkania zakończy się niedługo i pozwoli mi na nieco większą regularność.

A teraz do rzeczy!

Kiedy zacząć odkładać na emeryturę?

Im szybciej zaczniesz odkładać na swoją przyszłość, tym lepiej – najlepiej dzisiaj. Pisałem o tym już w kilku miejscach: od myślenia świat się nie zmieni, aby coś osiągnąć, trzeba działać. Warto też pamiętać, że im wcześniej zaczynasz, tym mniej musisz odkładać w skali miesiąca. Zachęcałem wielokrotnie do tego, aby oszczędzać choćby 50 zł miesięcznie. Polecałem nawet miejsca, w których sam lokuję oszczędności emerytalne: IKE/IKZE w formie funduszy inwestycyjnych w NN TFI i w Domu Maklerskim mBanku.

Kiedy nie warto oszczędzać na emeryturę?

Jednak są takie sytuacje, w których nawet odkładanie 50 zł miesięcznie na emeryturę może być złym pomysłem. Są to sytuacje, w których zagrożone jest Twoje bezpieczeństwo finansowe. Jeśli któraś  z nich przytrafiła się Tobie, to powinieneś najpierw zadbać o zabezpieczenie tyłów, a dopiero potem o skuteczny atak.

Czy warto w ogóle oszczędzać na emeryturę? Absolutnie tak i zachęcam do tego na moim blogu. Natomiast w pewnych sytuacjach odkładanie na emeryturę nie jest właściwe, to znaczy moment może być niewłaściwy, aby o tym myśleć.

Przypadek 1: wydajesz więcej, niż zarabiasz

Jeśli co miesiąc wyciągasz z kieszeni więcej, niż do niej wkładasz, to kieszeń szybko zrobi się pusta. Podstawą nie tylko oszczędzania, ale przede wszystkim bezpieczeństwa finansowego jest nadwyżka przychodów nad kosztami, o czym pisałem w artykule „Zasady skutecznego oszczędzania”:

Aby mieć z czego odkładać, trzeba mieć nadwyżkę przychodów nad kosztami. Są dwa sposoby, aby ją osiągnąć: ograniczać koszty i zwiększać przychody. Oba prowadzą do tego, aby w skali miesiąca zostało nam w kieszeni więcej pieniędzy. Oba wymagają również orientacji w tym, na co idą nasze pieniądze.

Brzmi to banalnie, ale trzeba to powtarzać. Oszczędności to to, co zostaje w naszej kieszeni po opłaceniu wszystkich rachunków i płatności.

Rozwiązanie: musisz opanować wydatki lub poszukać dodatkowych dochodów. Jeśli tego nie zrobisz, to szybko wpadniesz w spiralę zadłużenia i Twoja sytuacja finansowa zrobi się bardzo niewesoła.

Przypadek 2: masz spore długi konsumpcyjne

Niespłacone karty kredytowe, kredyt ratalny, kredyt samochodowy – to codzienność wielu osób. Skutecznie drenują kieszeń i utrudniają oszczędzanie na przyszłość. Znów zacytuję artykuł „Zasady skutecznego oszczędzania”:

Co z tego, że odłożysz dajmy na to tysiąc złotych na Twój cel, jeśli wciąż musisz oddać bankowi 10 albo 20 tysięcy? Na dążenie do innych celów przyjdzie czas, gdy uwolnisz się od tego balastu. Kredyt hipoteczny to nieco inna historia – jest tańszy od pożyczek „na konsumpcję”, niewiele droższy od najmu i trudno bez niego kupić mieszkanie. Jego spłatę możemy zostawić na później.

Moim zdaniem jeśli masz do spłaty kredyt samochodowy albo kartę kredytową, to powinienieś je spłacić, zanim zaczniesz myśleć o oszczędzaniu i inwestycjach. To nie znaczy, że jestem bezwzględnym wrogiem takich pożyczek. Samemu zdarzyło mi się brać limit kredytowy na koncie (jako rezerwę w okresie wykańczania mieszkania) czy kartę kredytową. Krótkoterminowo mogą mieć sens w różnych sytuacjach życiowych. Mogą też budować zdolność kredytową, np. terminowo spłacane raty za telewizor mogą sprawić, że bank chętniej udzieli nam kredytu hipotecznego. To znaczy tylko tyle i aż tyle, że moment, w którym mamy krótkoterminowe zadłużenie, nie jest właściwy, aby skupiać się na oszczędzaniu na odległą przyszłość.

Przypadek 3: nie masz żadnych rezerw

Zbyt duże rezerwy nie są dobre, ponieważ pieniądze wówczas „leżą odłogiem” zamiast zarabiać dla nas kolejne pieniądze. Ale szczęśliwi ci, którzy mają taki kłopot! Podobno połowa Polaków nie ma żadnych oszczędnośc i ich kłopot jest zupełnie inny. Jeśli należysz do tej połowy, to nawet prosty problem taki jak zepsuta lodówka może wpędzić Cię w problemy finansowe. Dlatego najpierw zadbaj o dobrą defensywę i – jak pisałem w artykule „Trzy postanowienia noworoczne, kóre poprawią Twoje bezpieczeństwo finansowe”:

  • Odłóż 2 tysiące zł na niespodziewane wydatki. Dzięki temu bez stresu sfinansujesz naprawę pralki, samochodu, leki czy niespodziewaną wizytę u dentysty. W sytuacji awaryjnej nie chcesz się zastanawiać, skąd wziąć nagle pieniądze.
  • Stwórz fundusz wydatków nieregularnych. Raz do roku poświęć pół godziny na spisanie wszystkich większych wydatków, które czekają Cię w kolejnym roku. Ich sumę podziel przez 12 miesięcy i zaokrągl w górę do pełnych setek. Ustaw zlecenie stałe, aby taką uśrednioną sumę nieregularnych wydatków wpłacać co miesiąc na konto oszczędnościowe.

Wyjątkowo możesz nie odkładać tych pieniędzy, jeśli Twoje bieżące nadwyżki finansowe są tak duże, że poważniejsze nieregularne wydatki możesz sfinansować „z kieszeni”. W każdym innym wypadku powinieneś zarezerwować środki na takie wydatki.

Idealnie by było zbudować jeszcze jakąś „poduszkę finansową”. Ale to dopiero kolejny etap. Zanim utworzysz takie długoterminowe rezerwy, musisz mieć najpierw środki na pokrycie bieżących wydatków – zarówno tych regularnych, jak i nieregularnych.

Do ataku

Dopiero po zabezpieczeniu tyłów powinieneś wdrożyć plan działań ofensywnych. Już wkrótce artykuły o kolejnych etapach działania w tym celu.

Złote myśli:

  • Oszczędzanie na swoją emeryturę warto rozpocząć jak najwcześniej. Im szybciej zaczniesz odkładać na swoją przyszłość, tym mniej musisz odkładać w skali miesiąca.
  • Jednak są takie sytuacje, w których nawet odkładanie 50 zł miesięcznie na emeryturę może być złym pomysłem. Są to sytuacje, w których zagrożone jest Twoje bezpieczeństwo finansowe.
  • Jeśli wydajesz więcej, niż zarabiasz, to musisz opanować wydatki lub poszukać dodatkowych dochodów. Jeśli tego nie zrobisz, to szybko wpadniesz w spiralę zadłużenia.
  • Jeśli masz do spłaty kredyt samochodowy, kartę kredytową albo inny kredyt konsumpcyjny , to powinienieś je spłacić, zanim zaczniesz myśleć o oszczędzaniu i inwestycjach. Wyjątkiem jest sytuacja, w której nie brakuje Ci środków, a kredyt bierzesz np. po to, aby zbudować wiarygodność kredytową regularnymi spłatami.
  • Jeśli nie masz żadnych rezerw, to odłóż najpierw 2 tysiące zł na niespodziewane wydatki, a potem zbuduj fundusz wydatków nieregularnych. Bez tego Twoje oszczędności będą pozorne, ponieważ wkrótce trzeba będzie po nie sięgnąć, aby zapłacić za regularne wydatki, których „nie przewidziałeś”.

Łatwiej i szybciej buduj prywatną emeryturę

Zapisując się na newsletter otrzymasz 10 darmowych kalkulatorów i jako pierwszy dostaniesz informacje o najnowszych artykułach. Korzystaj z podpowiedzi sprawdzonych rozwiązań, dzięki którym podejmiesz decyzję i zaczniesz budować prywatną emeryturę. Wpisz swoje imię i adres e-mail, a potem kliknij na poniższy przycisk:

Przeczytaj także:

Podziel się tym artykułem ze znajomymi! W tym celu kliknij w ikonkę po lewej stronie. Jeśli artykuł był dla Ciebie wartościowy, to bardzo proszę, abyś zostawił komentarz. A jeśli chcesz łatwiej oszczędzać czas i pieniądze, zajrzyj na stronę "Polecam".